Fit pączki

Wcale, a wcale nie miało dziś być żadnych pączków – ani jednego 😉 Jednak cudowne Istoty z pewnej, fantastycznej grupy na Messengerze poniekąd delikatnie namówiły mnie na upieczenie tych jakże dziś porządanych frykasów – pozdrawiam Was 😀

Tym o to podstępnym sposobem, powstał nowy przepis na fit pączki. Charakteryzują się praktycznie zerową zawartścią tłuszczu i znikomą ilością węglowodanów… Czytaj więcej...

Falafele – najpyszniejsze

Pewnego razu zdarzylo nam się odwiedzić za niedaleką wodą dobrych znajomych wegan. Przez kilka dni delektowaliśmy się wegańskimi specjałami… 😋😋😋

To były same pyszności 😁, jednak nasze serca, a właściwie podniebienia podbiły falafele… ❤ Jedliśmy samodzielnie i jako burgery w chlebie – oczywiście domowej roboty i byliśmy zachwyceni. Nie mogłam nie poprosić o sprawdzony przepis i w ten sposób falafele goszczą i w naszym menu.
Oryginalnie te kotleciki z ciecierzycy (cieciorki) pochodzą z krajów arabskich, są nieduże, okrągłe i smażone w głebokim oleju.
Moje są już z lekka zmodyfikowane, co widać na fotografii – są spłaszczone, jak kotlety, a dzięki temu ładnie się smażą w niewielkiej ilości tłuszczu i pasują do burgerów 😀
Podstawowym składnikiem falafela jest ciecierzyca (groch włoski) i bardzo ważne, by to nie była ciecierzyca z puszki, czy słoika, ponieważ to już jest ugotowane ziarno i kotleciki bedą się rozpadać. Jeśli chodzi o sodę, nie musicie jej użyć, jednak wtedy zalecam nieco dłuższe moczenie cieciorki. Zatem… Czytaj więcej...

Czipsy z jarmużu

Bohaterem dzisiejszego posta jest jarmuż, nie bez kozery należący do tak zwanych „super food”…

Skracając superlatywy naszego zielonego, kapustnego warzywa, wspomnę tylko, że zawiera mnóstwo wit. K, C, a także B i E oraz niesamowią ilość innych cudowności, jak fosfor, żelazo i nie tylko, jest także źródłem błonnnika, który jak wiemy wspiera nasze trawienie. Zawiera też dużo sulforafanu, który ma działanie antynowotworowe 🙂
I jak tu nie włączyć do jadłopisu takiego dobrodziejstwa? Dla mnie to nie było łatwe, bo jak napisała mi koleżanka „ogólnie to wredne smakowo zielsko” i trudno sie z tym nie zgodzić, przynajmniej na surowo – nawet w koktajlach. Choć zapewne znajdzie się wielu amatorów naszego zielonego bohatera na surowo, znalazłam sposób, by przemycić go do menu, jako chipsy 😀 I przyznaję, że odpowiednio doprawiony i upieczony jest fantastyczną przekąską i alternatywą w stosunku do kupnych chipsów, paluszków etc.. Zatem do dzieła 🙂 Czytaj więcej...